Bloog Wirtualna Polska
Są 937 672 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

41.Ale akcja;]

niedziela, 18 marca 2007 20:20

Weszłam szybko do jakiegoś sklepu z ciuchami i weszłam do przebieralni, napisałam sms-a do tych debili zeby weszli do tego sklepu. I zrobili tak jak kazałam. Niestety były tylko 2 przebieralnie i do tego ciasne. No i ktoś musiał być ze mną. Wypadło na Toma, no wypaść nie wypadło ale sie wepchał. Myślałam ze go oczami zabiję. Nagle wyszedł Bill i powiedział do ekspedientki:

-Jakby byli tu fototreproetrzy i pytali sie o Billa Kaulitza i Toma Kaulitza to pani powie że pobiegli w stronę centrum...Dobrze??-zapytał po angilesku.

-Okey, nie ma sprawy.-Powiedziała dziewczyna około 20 lat.-Tylko daj mi autograf...;]-poprosiła.

-Dobra...-kiedy skonczył dawać jej tego grafa mało co by go nie zobaczyli. Weszli do sklepu i zapytali patrząc na nogi wystające z przebieralni...Tom siadł skulony w kącie i widać go nie było, a Bill coś wykombinował ze sie przebiera:D Niezłe było;] Po kilku minutach wyszlismy i poszłam z dzikusami na park. Zobaczyłam same zakochane pary i troszkę posmutniałam. Bo nigdy nie miałam prawdziwego chłopaka (nie obrażajac Billa) i tak smutaśno mi sie troszkę z deka zrobiło.

-Coś sie stało??-zapytał Czarny 

-Nie, bo wiesz smutno mi trochę...-popatrzyłam w górę na niego i zoabczyłam zatroskane oczy.

-Oj, nie martw sie;] Napewno przy boku swojego jakiegoś kochanego chłopaka poczujesz sie mniej samotna;] Zapewniam...x)

-Heh, dziękuję...-przyblizyłam sie i pocałowałam go w ustka. Były ciepłe i mięciutkie, czułam sie jakbym zrobiła to po raz pierwszy ale robiłam to któryś raz z kolei..

-Podobało mi sie;D-uśmiechnął sie zabójczo, zamknął oczka i pocałował mnie, znów:D Tom przyglądał nam sie jak kosmitom, był o mnie zazdrosny. Nie wytrzymał i odszedł na oddaloną od nas o kilkanaście metrów ławkę.

Staliśmy na środku alejki i przylecieli paparazzi, na moje i jego nieszczęscie zrobili nam zdjęcie. Szybko złapałam Billa z łapkę i podeszliśmy szybkim krokiem do Toma. Też go złapałam za łapkę i pobiegliśmy w stronę domu, dobrze ze znaliśmy 3 różne drogi do domu, to jakos nam poszło.

***W DOMU***:

-Tom, chodź chcę z tobą porozmawiać..-zaciagnełam go do pokoju i wolno tłumaczyłam.

-Tak, co chciałaś??-zapytał ironicznie i unikajac mojego spojzenia. -Przepraszam za to co stało sie w parku, ale zrozum, ja go nadal kocham....

-Tak, wiem. Widac to po was...-mówił cały czas smutnym tonem.

-Tom, proszę..ja nie chcę żebyś przez mój zwiazek z Billem cierpiał, albo robił gupstwa..nie wybaczyła bym sobie tego jakby ci sie coś stało..wiec przyzeknij mi.

-Tak, Alex ja ciebie doskonale rozumiem, ja też nie chciałbym żebyście coś razem robili gupiego. Okey. Przyżekam ż enigdy nie zrobię nic gupiego...a mogę tylko taki mały żarcik Billowi zrobić??-zapytał tonem małego dziecka.

-Heh, nie wiesz ale potem coś razem wymyślimy zeby śmiechu kupe było;]-przytuliłam go i zeszliśmy na dół. Tam Bill cały zły czekał na nas a my szczęśliwi zeszlismy.

-Co tam robiliście??-zapytał zdenerwowany.

-Heee, nic takiego nie Tomashku??;]

-Noo, naprawdę...;]-usmiechnął sie do brata i odszedł. Ja podeszłam do kanapy i opadłam, ale zaraz koło mnie znalazł siie Bill;](Jak go lubie drażnic)

-No co tam??-zapytałam gupio.

-No co.. zły jestem...

-Ależ dlaczego panterko??-siadłam na jego kolanach i śmiałam sie, w końcu złapał mnie, położył na łóżku i całował. Uśmiechnął się i zapytał:

-Czy chcesz byc znowu moją dziewczyną?? Popatrzył sie na mnie błagalnym wzrokiem i....zadzwonił telefon. Pobiegłam odebrać i była to Trirl:

-Tak??

-Hej Alex. Co u ciebie?

-A nic siedzę z Billem i sie wygupiamy, a ty dlaczego nie miałaś ze mną żadnego kontaktu od kilku dni.

-Bo Darek mnie żucił i byłam trochę załamana. Przepraszam.

-No dobrze wybaczam, to moze wpadnij do mnie. Pogadamy, chłopaki porozśmieszają nas..co??;]

-No to jest propozycja nie do odrzucenia;] zaraz bede. Odłożyłam słuchawkę i od razu zadzwonił dzwonek.

-Mamo czy trudno jest wziać kluczyyy..

-Hej, ja nie mam kluczyka. No moze jeśli mi dasz.heh. -Heh, no właź, narazie hata wolna, tylko ze niemcy są;] Wszedł i powitał sie z Billem.

-Chcesz cos do picia, moze jesteś głodny??-zapytałam ładnego bruneta o niebieskich oczach.

-Nie dzięki.. Trochę nie kleiła nam sie ta rozmowa, ale kiedy wkroczył Tom to było zajefajnie. Wszyscy sie rozbawilismy i było gicior. Tylko kiedy weszła Trirl to Daro od razu do niej podszedł:

-Musimy porozmawiać...-zabrał ją do ogrodu. A ja siadłam na kanapie między chłopakami. Przytuliłam sie do Billa. Zczaiłam że Tomcio staje sie smutny to i na jego ramieniu położyłam głowę. Troszke Bill był zazdrosny ale potem mu odpłacę;]

Ogladaliśmy jakis film z Olsenkami no i jak zwykle jezory i ślina im z gęby leciała jak je zobaczyli. Niewiem co chłopaki w nich widzą, niewiem moze ze są tak bogate?? Możliwe. Zrezygnowałam i postanowiłam zajzeć do naszych gołąbeczków, heh fajnie. Pogodzili sie, są dalej razem;]

-Hej, i jak zgoda??-zapytałam siadajac obok nich na schodach.

-Hee, tak. Niewiem jak mogłam nie wierzyć temu cudkowi;]-pocałowali siem. Posiedziałam z nimi troszkę i przyjechała reszta rodzinki z zakupów. Coś ich długo nie było bo ok. 4 godzin. Ale spoko.

-No nareszcie w domu, ale sie zmęczyłam.-rzekła mama.

-No ja też ale warto było łazić po całym mieście dla tej spódnicy, co nie Billuś??;]-zapytała plastikowo.

-Heh, no niewiem. Może byc...;)-uśmiechnął sie do niej, ona go za szyje złapała i pocałowała. Chyba im obojgu sie to spodobało i trochę długo ten pocałunek trwał.Jakbym z nim byłą to bym sie wkurzyła, ale wiecie nie jestem z nim wiec nie mam żadnego powodu do złości. Weszłam na górę bo nie moge lampić sie na tą Iwone. Za mną poszli Trirl i Daro. Niezły kąsek z tego Dara, że ja tego wcześniej nie zobaczyłam..;] Gadaliśmy i sie śmialiśmy, kiedy wpadli Iwona z Billem, poczułam sie dziwnie, bo trzymali sie za rece. Iwona jakto idiotka myślała ze Bill kocha ją nad życie, ale wcale tak nie było. Tom zerknął na mnie i powiedział do brata:

-Chodź na chwilkę, muszę ci coś powiedzieć...-wyszli.

***U chłopaków***:

-Co chciałeś??-zapytał Czarny.

-Ja?? Ja chciałem żebyś popatrzył na Alex, co ty jej robisz...najpierw chodzisz z nią, potem była Pauline, teraz Iwona, chciałeś byc z Alex ale cos ci sie z Iwona poprzestawiało..niewiem co ty w niej widzisz...-mówił z pretensjami Tom.

-Że co? Popatrz na to co ona mi robi.. najpierw sie przytula do mnie a potem leci do ciebie...wiesz jak mnie to boli.. a te moje wybryki to nie mogę ich sobie wybaczyć...Alex bardzo kocham. Ale nie potrafię jej wybaczyć tego ze zaleca sie do ciebie..

-Ale ona sie nie zaleca, tylko jest jej mnie szkoda. Jak wy sie całujecie to mi smutno.. muszę se laskę znaleźć bo zaraz mnie o coś oskarżysz.

-Heh, ale mnie to drażni...wiem. Mi też jest smutno jak sie całujesz z inną.. Okey. Wybaczam ci..Jak cos to pomogę ci znaleźć laskę;]

-Heh. Ale ty mi nie musisz nic wybaczać...-odparł

-To cool;]-skierowali sie w stronę pokoju.

***Powrót do mnie***:

Chłopaki wyszli, ciekawe. Pewnie coś knują...-rozmyslałam, a Iwona opowiadała Trirl jakto Bill jest swietny. Po kilku minutach weszli obaj z zadowolonymi minami.

-Stało sie coś??-zapytałam. -Tak..-odpowiedział Bill. Ze szczwaną miną podszedł i mnie strasznie namiętnie pocałował. Moja plastikowa sis mało co nie zemdlała z wrażenia.

-Uuuu..heh thx, ale zrób to swojej dziewczynie bo zaraz..-jeszcze raz mnie pocałował.-Ale ja mówiłam swojej dziewczynie, a ja nia nie jestem..

-Niee..a ja myslałem ze tak.. szkoda. To już sie wiecej nie powtórzy.-zapewnił.

-Ooo nie. Ja chcę byc twoją dziewczyną xD ale niewiem jak zareaguje moja siostrzyczka...-łapiąc go za szyję, udałam zmartwioną.

-Oooo, ale sie fajnie składa. Bo ja chcę zebyś była moją dziewczyną..Nią sie nie martw, dam jej coś na koniec... xD Podszedł do niej i dał soczystego całuska, oczywiście z jezykiem. Blee, niewiem jak on moze ją całować

-No to na tyle dla ciebie;)-pożegnał se z Iwona i podszedł do mnie, pocałował.

-Nie całuj mnie. Bo zarażę sie czymś od niej i od ciebie..;] Wygonił mnie na podwórze i przewrócił, szkoda tylko ze mnie mama opierniczyła, ze jestem za młoda na takie rzeczy.. Byłąm wierna mamie i przez tydzień(kiedy nie było chłopaków) nie całowałam sie z nikim.

-Słucham.-zapytałam kiedy usłyszałam dźwiek mojego koma.

-No hej kochana.. wracamy za kilka dni. Niewiem dokładnie, ale bedziemy tydzien u ciebie i jedziemy na hate do Niemiec. Zostajemy tam ok. 2 miesiecy..

-Ooo, fajnie. No tak, musicie wracać. No jakos dam radę bez ciebie;] musze sie uczyć na różne sprawdziany, ale bedę tęsknić. Jak tam koncerty??

-Hehe, kochanie ja też będę tęsknić. Niewiem jak bez ciebie wytrzymam...ja też będę musiał sie trzymac;] A koncerty spoxik. Ujdzie, tylko ze potem jesteśmy wykonczeni.

-Aaaa, to sie cieszę.. dobra ja idę na górę lejby odrobić, no to trzymaj sie panterko;P

-Heh, no okey leć.Papusie kochanie;] Zakończylismy rozmowę. Poszłam szybko lekcje zrobiłam i musiałam sie na gupi sprawdzian z bioli uczyć =/

Troszkę mi to zajeło bo do 22. Potem położyłąm sie spać, ale zasnac nie mogłąm i napisałam do aniołeczka mojego:

'Hajos;* Co mój aniołeczek porabia?? Ja próbuje spać ale nie mogę. Z bioli wykuta jestem, ale najbardziej tkwisz mi w pamieci ty:D Kocham;*'

 Nie czekałam długo ale odpisał:

'No witaj kochanie;* Ja siedze na aftershowparty. Nudze sie troche, chociaż lasek tu pełno. Tom ma raj na ziemi;] No na takich prawie wszystkich jest na czym oko zawiesić..Ojjjj, moja mała nie przemęczaj sie tak..Heh, kochana ty mi też. Całuję namietnie;* Billuś;D '

Zasnełam. Obudziłam sie o 6.20. Postanowiłam juz nie spać tylko sie wyszykować. Rodzicom i tej idiotce zrobić śniadanie. Ubrałam sie i umyłam. Zeszłam na dół i wyjełam wszstko co jest potrzebne do robienia kanapek.

Około godziny 6.30 było wszystko gotowe. Sama zjadłam i wyszłam do szkoły. Coś mnie nie radośnie powitali, już wiedziałam ze to przez te foty. Doszłam do klasy ale oczywiście złapały mnie jakieś fanki Billa.

-No cześć Ola..jak tam Bill??-zapytała jedna śliczna blondyna.

-Hej.. a wiesz wszystko gra. Tak dobrze jak Tom to robi..-zbijałam.

-Hee, nie boisz sie co nie? A masz czego sie bać. Zostawisz go dla mnie i mnie z nim zapoznasz albo pozegnaj sie z rodzinka i domem...-zagroziła. Troche sie wystraszyłam. Od razu napisałam do Billa:

" Bill szantarzują mnie w szkole. Niewiem co robić, jak ciebie nie rzucę to spala mi dom i zabiją rodzinę, chociaż Iwone bym dała. Proszę odpisz...;* Kocham cie i tęsknię..;* "-nie zdąrzyłam wysłać bo znowu inne mnie złapały i zabrały koma.

-Noo, jakie wyznania do Billa. Ale ja to juz niedługo bedę robić.. Będę go całować i spać z nim, i tylko ja..Ciebie nie bedzie pamietał. Ale powiedz mi..czy dobrze całuje??

-Heh, wiesz co. Dobrze to mało powiedziane. On jest w tym najlepszy...-odpowiedziałam szczerze.

-Ooo, to dobrze sie składa bo ja też...Będziemy niezłą parą..a już sie niedługo zbliża dyska...no zegnaj Olu, była dziewczyno Billa....

Przez cały dzień prześladowały mnie te wsztskie zołzy. Niewiem jak wytrwałam w szkole. A Iwona pewnie jak zwykle sie chwali że byłą przez kilka dni z Billem. Ta to ma podniete z niczego, prawie. Wracajac ze szkoły nie spotkałam sie z nieprzyjemnosciami, tylko z wyśmiewaniem sie sąsiadów. Ciul wale ich.

Weszłam do domu i uciekłam do swojego pokoju. Zamknełam sie i rozmyślałam, obmysliłam planik, taki mały...

CDN. Sorka za taką długą rozłąkę ale miałam obowiazki i musiałam podginić drugi blog. Teraz bede sie trochę tym zajmować;] Mam nadzieje ze część sie podoba;]



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1544082,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Walentynki!!

środa, 14 lutego 2007 14:11

Hejka wszystkim!!

Jak wiecie dzisiaj są Walentynki i wszystkim moim czytelnikom chciałabym złożyć ciepłe życzenia. Szczęśliwych zwoiązków ze swoimi chłopakami. I mała niespodzianka:

 

 

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1362665,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

40.Afera| moi znajomi:)

wtorek, 13 lutego 2007 14:05

Wszyscy siedzieli na kanapie a ja weszłamna góre. Wszystkie oczy patrzyły sie na mnie...

-Co??-zapytałam jak gupol, robiąc minę zmieszaną-Cos nie tak ze mną??-zapytałam jeszcze gupiej, ale nikt nie odpowiadał.

Weszłam do swojego pokoju który prawie traciłam..ale jese mój:P Wziełam jakieś ciuszki i szybko weszłam w nie. Położyłam sie na łóżku które śmierdziało Ilonką. Włozyłam w uszy mp3 i zamknełam oczy. Nie czułam że coś mnie otula. Tak to był sen. Te piosenki moich ulubionych piosenkarek tak na mnie działają. Nie miałam zadnego snu. Szkoda. Obusziłam sie a w domu nie było nikogo, a na stoliku leżała kartka: "Pojechaliśmy do miasta na zakupy, niewiem kiesy wrócimy:*" Kurde, czy ja jestem wyzutkiem czy co?? Gdzie są wszyscy??-myslałam. Poszłam do pokoi wszystkich popatrzeć czy oby ktoś nie został. Ha i siem nie myliłam. W pokoju bliźniaków byli....tak bliźniacy.

Nie wchodziłam do pokoju bo usłyszałam ich rozmowy. Nie miałam co robić to sie odważyłam i zapukałam(jak cywilizowany człowiek):

-Proszę-usłyszałam dźwieczny głoś starszego z Kaulitzów.

-Siemka chłopacy, mogę z wami siedzieć, ale jak nie chcecie to pujdę do siebie..-wystawiłam głowę patrząc na dwóch osobników siedzących koło siebie na łóżku.

-No pewnie ze mozesz, właź:)-wpusciła mnie do ich królestwa Bill:)

-Czego nie pojechaliscie z nimi na miasto?? Bill byś był w raju...-mówiąc to Tom pokazywać coś do mnie w rodzaju"Cicho bądź nie mówiłem mu tego!!"

-Co?? To oni do miasta pojechali??-pytał CZarny ze łazami w oczach. A ja siem podl czułam, Tom wkurzony...

Chłopaki zaczeli sie drzeć a ja cichaczem uciekałam. Tak po angielsku. Weszłam do salonu i odpaliłam mojego grata. Włączyłam na bajeczki... wciagneły mnie..kiedy sie skończyły z góry złaził zły Tom. Wstałam z kanapy i powiedziałam:

-Tom sorka, ja niewiedziałam..ze ty mu nic nie mówiłeś...-powiedziałam smutno, ale przekonujaco.

-Kurde, no wiem...ale mogłaś pomyśleć trochę nie?? Jak jesteśmy w domu to znaczy ze nie chcieliśmy jechać!!! ty chyba nie myślisz....-wpadł w szał.

-Tom, ale zrozum Mopie jeden ze ja nie jestem jasnowidzem!! Skad mogłam wiedzieć że ty okłamujesz swojego brata?? Gupi jesteś i tyle!! Mopman!!-wkurzyłam sie i mu nawtykałam. On sie trochę obużyła ale popatrzył sie, podszedł i mnie pocałował.

-Co ty wyrabiasz co?? muślisz ze mnie tak zdobędziesz?? O niee.... nie dam sie!!-zaczełam sie pluć i poszłam zła do pokoju. Trzasnełam drzwiami i położyłam sie na łóżko. Słyszałam kroki Toma, potem pukanie do drzwi.

Pukał: "puk, puk, puk, puk" a ja nie odpowiadałam. I tak kilka razy pukał.

-Kiedys mu sie znudzi..-pomyślałam, ale mu sie nie znudziło. Cały czas pukał.

-Nie otwieram i nie gadam z gupolami, zrozum choć raz!!-podeszłam do drzwi i krzyknełam mu.

-Uuuu, jaki temperament. Lubię takie!!-powiedział gupio.

Wkurzyłam sie i wyszłam do pokoju, odbijając sie od niego. Weszłam do pokoju jego brata.

-Młody powiedz mu coś, bo z dupy mu jesień sredniowiecza zrobię!!-powiedziała dosć głosno i dosć spokojnie do chłopaka prasujacego sobie włosy.

-A co ja mu mogę....-powiedział obojętnie.

-Z kim ja mieszkam...-pomyślałam chwlkę i..- No proszę cie Kochaniutki, proszę, jak cos mu powiesz to cie na miasto zabiorę...proszę!!-prosziłam na kolanach, a ten jak usłyszał o mieście to odłozył prostownicę i podszedł do Toma mówiąć:

-Tamta młoda dama kazała ci powiedzieć:   COŚ!!-powiedział i wrócił dumny ze swojej gupoty.

-No to kiedy idziemy na to miasto??-spytał.

-Jezu, jacy wy jesteście naprawdętempi i gupi, i jese sie z tego cieszycie...ja to bym w depresje wpadła...

-Noo, a co płakać mamy, my to we krwi mamy...:) no to ja jush gotowy jestem!!-odezwał sie dumny Czarnuch

-Ja tesh, no mała dajesz.. wskakuj w mini i bluzeczkę i lecim!!

-Oooooo, co to to nie. Nie zobaczysz mnie w mini i to w 10 centymetrowej!! I takiej samej bluzce!

Mówię wam jaka ja byłąm zła na tych idiotów, a mieście szłam 10 ktoków przed nimi. Wstydziłam sie ich, bo Bill jak laska sie zachowywał.Łapał Toma za rekę a papparazzi ganiali za nami.

CDN. Macie notkę:) nastepna jush niedługo Paa;*



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1356979,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

39. Złamane serce....

niedziela, 24 grudnia 2006 15:46

Znalazłam tam ciekawe rzeczy. Np, lalki, gazety (stare Bravo-a)z tamtego roku, miśki. Wziełam gazety i zaczełam czytać. Pamiętam te gazety i napisane obok zdjecia Billa:"Kocham Cię!". Hiehie to były czasy....

Siedziałam tam w pokoju przez cały dzień i wcale mi sie nie nudziło. Nagle usłyszałam głos mojego koma. Sprawdzam a tam sms. Ale nie zwykły.....

"Wódka jest bogiem, a fajka nałogiem, życie zabawą a sex podstawą. Wódkę wypiłem a kasę przepiłem, kac mnie j***e a co u ciebie??. Tom:D Odp."

-Tak myślałam ze to on, zaraz mu coś wyslemy:D. Poszukałam mojego starego zeszytu z gupimi wierszykami i znalazłam:

" Piłeś coś dzisiaj??? Nie?? Uważasz że nie masz powodu?? To popatrz w lustro..."

Ale miałam ubaw:D na koniec jak mi sie Tomcio wyzalił ze nie ma dziewczyny to mu gupotkę wysłałam:

"Tom mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia!! słuchaj:

"Kup sobie psa, kiedy ci bedzie smutno przyjdzie i polize po buzi, to nie to samo co dziewczyna..:P"

Odłożyłam koma i weszłam na górę. Wszyscy tam siedzieli w salonie na kanapie.

  

  

CDN. Jestem!! Mam nadzieje ze sie cieszycie bo dawno nie pisałam notkę macie zaraz druga:D

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1083721,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

ŚwIęTa:D

niedziela, 24 grudnia 2006 14:11
Wesołych świąt Bozego Narodzenia, duzzzzzzzio prezętów pod chionką, spełnienia wszystkich najkrytszych marzeń, pijanego sylwka i zabawy na maxa.
Życzę ja xD  dla wszystkich odwiedzajacych mojego beznadziejnego bloga.....
           <------PozdRoFfKa Od RudOlF ThE ReD-NoSe ReIndEeR xD

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1083325,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

38.Hmmm...czyżby to miłosć?? Zalezy czyja do kogo??

piątek, 22 grudnia 2006 16:13

....zaczełam sie tłumaczyć i kleciłam jakieś zdania bez ładu i składu...nagle Bill podszedł i powiedział:

-Twoja mama jusz poszła....nie tłumacz sie....:)

-A to dobrze:)

Położyłam sie a na podłodze Bill i ściagał mi koc...a ja taka rozmarzona myslałam o Arurze... ściagnął mi koc i jak mi sie zimno zrobiło to dopiero zareagowałam....

-Ej idź se weź swój koc i nie dziaduj...!!-krzyknełam na niego.

-Przepraszam, niewiedziałem ze jesteś taka agresywna...-powiedział smutny...

-Nie to ja przepraszam...nie powinnam była krzyczeć...-powiedzałam z głową skuloną.

-Psytul mnie!!-powiedział po polsku...

-o_O Wow skad znasz poslkie słowa...??

-Takiego czegos sie nie zapomina...-rzekł i przytulił mnie..-A ty co taka rozmarzona??

-Aaaaaa.... czy to ważne jak i tak nigdy nie bedę miała z tym doczynienia..??-spytałam mało przekonujaco.

-A ty ty, zakochałaś sie młoda...!! hehe. Kim on jest, a moze ona??-podłapał dobry temat i zartował a mi nie było do smiechu. Wziełam rzuciłam do poduszką i zaczełam płakać. Pobiegłam do piwinicy tam był taki mały pokoik, całkeim zapomniany. Stało tam moje stare łóżko, i jakieś poduszki na szczęście kołdra troche stara i zakurzona ale zawsze:).Położyłam sie i zasnełam. Rano obudziły mnie starszne wrzaski mamy, taty, Billa i Ilony(??????).

-Olka gdzie jesteś??-chodziła i pytała Ilona(nie mogę wyjsć z podziwu). Wyszłam po cichu za nią. Chciałam jej psikusa zrobic i zrobiłam.... Kiedy otworzyła drzwi i włozyłą głowę ja ja wepchnełam i zamknełam:D. Weszłam na górę i włozyłam głowę do kuchni. Nikt nie zauważył bo wszyscy siedzieli tyłem. Mama straszne była zdenerwowana, było widać. Tata chyba mnie w odbiciu o kuchenke zobaczył bo odskoczył i powiedział mamie ze stoję....ja niewiem po co wogule afere robić, przecież i tak przyjdę jak sie zgubie:)

-Dobry...jak sie spało??-zapytałam i posłałam wrogie spojzenie na Billa.

-Alex gdzie ty byłaś??

-JA spałam z piwinicy w pokoju...

-Aha ale nam strachu narobiłaś....

-Przepraszam...-otworzyłam lodówkę i wziełam wędlinę i se kanapek zrobiłam. Wpełzłam do pokoju po ubrania i poszłam do pokoiku gdzie spałam. Znalazłam tam super rzeczy...

CDN. Później lub jutro...:)

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1074863,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

37.Spotkanie w nocy......

poniedziałek, 18 grudnia 2006 22:20

Wyszłam z mojego było pokoju. Nagle za mną wybiegła koleżanka z podartą bluzką.

-Yyyyy co ci jest?? A chyba wiem Tom cie molestował.

-A tobie co do tego??

-Mi nic ale co jeszcze u nas robisz?? My nie schronisko dla potrzebujacych....pa:*-posłałam jej słodkiego buziaka.

-Idź sie lecz!-krzykneła

-Nawzajem tesz cie lubie:)

Lalusia poszła se do domq a ja poszłam do mamy łózka. Na poczatku troche nie mogłam zasnać, ale potem zasnełam. Po kilku godzinach snu obudził mnie bój nogi i nadgarstka, a w tym jeszcze jakeś głosy, jakby sie ktoś szwędał po domu. Postanowiłam pójsć i zobaczyć. Kiedy wstawałam niechcący nadepnełam na mamę i sie obudziła:

-Panno gdzie leziesz??

-Ciccccccho, idę do łazienki....-spławiłam mamę i robiłam swoje.

Wyszłam z sypialni i na palcach poszłam do kuchni zczaić kto to łazi.Szłam najciszej jak mogłam ale ktoś bardzo czujny jest. Poczułam rece, bardzo zimne rece chłopaka bo napewno Ilona nie podeszłaby do mnie, ja bym sie jej brzydziła i nawzajem:). Powoli sie obracałam aż nagle tak znienacka sie szybko odwróciłam i ujzałam.....TAK! to był Bill. Miał przykalpniete włosy i był w samych bokserkach o_O.

-Co ty tu robisz??-zapytałam.

-Równie dobrze mogę ja cie o to zapytać....

-Hmmmm chyba sie nie rozumiemy ale ja jestem właścicielką tego domu i jestem polką i sie pytam CO TY TU DO JASNEJ CIASNEJ ROBISZ??-krzyknełam

-No dobra:) Tylko nie krzycz jusz wiecej...-przystawił mi na usta swój palec na znak SHUT UP!- ...to ci odpowiem.

-No niech będzie.-zaprowadził mnie na kanapę i zaczął gadać....

-Tak naprawdę ja i Pauline to pomyłka. Zauroczyła mnie tylko.....

-No i teraz mi powiesz że mnie kochasz i niegdy nie przestałeś i kcesz wrócić i ja mam odpowiedzieć...dobra, ale mi chodzi o to co ty tu robisz w środku nocy....??

-No zgadłaś ale powiesz napewno niee za moje kłamstwa...co do szwędania sie to nie mogę zasnać....i noga z ręka mnie bolą.....

-Aha, wiesz mnie tesz noga i ręka bolą....zaraz coś znajdę od bólu...-poszłam do kuchni i znalazłam jakieś maści rozgrzewające. Szybko je wsmarowaliśmy i od razu był efekt. Przez ten czas gadaliśmy o głupotach i sie otwieraliśmy na siebie ponownie.

-To co zgoda??-zapytał wystawiajac rekę

Chwilka namysłu.......odpowiedź:

-Niech bedzie.....:)

-Jeszcze mam sprawę do ciebie.....chce zeby Ilona sie odczepiła ode mnie... pomożesz??

Znowu namysł...(myślenie to nie dla mnie):

-Spróbuję.....spać mi sie kce....idę...dobranoc....

-A ja??-zapytał

-Co ty??-gupio zadałam pytanie

-Ja jusz nie zasne...włącze muzyke i przynieś sobie koc to pogadamy jeszcze troche i zaśniemy....:)-zaproponował Billuś:):*.

-Hmmm...deal!

Pobiegłam do pokoju po cichu i zdarłąm z Ilony koc, to jeszcze dobrze bo ma kołdrę....zeszłam na dół i sie połozyłam na kanapie. Niewiem czego ale zeszedł z kanapy i patrzył sie na mnie, na każdy mój ruch.....

-Masz połowę mózgu amputowanego?? A moze sie źle czujesz....powoli, wdech i wydech, wdech i wydech...

-Ty nie gadaj tyle tylko kładź sie!!;)

-Sie robi!! Jeszcze jakieś inne rozkazy??

-Nie odmeldować sie!!

Bawilismy sie jak małe dzieciaki.... po kilku wygłupach nie wytrzymałam i sie rzuciłam na niego, pocałowałam go. W trakcie naszego pocałunku weszła mama....

-Panno, co tak długo siedzisz w ła.....upsss..przepraszam...

-Nie mamo ja tylko tak sie poślizgnełam i tego wiesz:)-zaczełam sie tłumaczyć i kleciłam jakieś zdania bez ładu i składu....nagle Bill podszedł i powiedział:

CDN.Nasztepna:) PoZdErKo:*



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1061718,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

36.Wszystko spada na mnie... i przeze mnie..:( Przyłapka

niedziela, 17 grudnia 2006 19:03

Wtedy do mojego pokoju weszła Trirl z Moniką....

-Nie wierzę, Darek jak mogłeś??-zaczeła krzyczeć i płakać Trirl.... wybiegła z domu tłukąc moje i Billa zdjecie które moja mama wstawiła do ramki. Tata zaczął krzyczeć na mnie jakby był u siebie, no bo chyba jusz jest u siebie, a Ilonka jak grzeczna dziewczynka wpakowała sie do mojego pokoju ze swoją różowa koleżaneczką....

- No teraz to mój pokój siotrzyczko!!-powiedziała swoim różowym, przesłodzonym głosem.

-Weś i sie odczep. Jese se na różowo pomaluj!!-powiedziałam i rzuciłam jej kluczyk do drzwi, a te zaraz zaczeły grzebać w szafkach... Jusz nawet mnie to nie obchodziło, najważniejsza była teraz Trirl....Darek i Monika szybko zaraz za nią pobiegli a ja schowałam sie do mojego zakątka gdzie mnie nikt nie znajdzie. Za kilka minut mama zaczeła mnie szukać i chyba znalazła bo malutka garderoba zawsze była moją kryjówką....

-Alex co sie stało??-zapytała zatroskana, a za nią staneli Bill, Tom, Gucio i Grzegorz....

-Jeszcze nie teraz, przyszła Trirl??-zapytałam w pół przytomną. Nie miałam siły i byłam osłabiona.

-Tom i Bill, chłopcy przenieście ją proszę was....-poprosiła ich mama ale jak wiadomo nie trwie ich i nie dałam sie im...

-Sama pójdę....-powiedziałam złowrogo ale oni nie dawali za wygranął i poszli za mną, nagle zemdlałam bo zabrakło mi siły...i akurat spadłam na Billa. Nic sie nie zmienił, Tom również....

-Fenks....:)-i zdobyłam sie na uśmiech(lekki!).

-Nie ma za co:)

Zaprowadzili mnie jakbym była pijana do mojego pokoju ale zapomniałam ze tam teraz "mieszka" moja "siostra" i zawrócilismy. Ale nie daleko zaszlismy bo szybko wyskoczyły za nami, znaczy za chłopakami. Rzuciły sie na nich a oni nie wytrzymali presji i spadłam po schodach bo stalismy akurat obok schodów....Myslałam ze je zabije...ale wstać nie dałam rady. Wdech i wydech, wdech i wydech(Gosia wiesz o co chodzi:)). Jakoś wstałam. Poszłam a raczej podpełzłam do pokoju na górze i położyłam sie na łożu. Było mi tak dobrze...jusz usypiałam kiedy weszła cała banda debili. Zachowywali sie jakby niewiem no, jakby dziecko zobaczyło nową zabawkę.

-Możecie przestać krzyczeć?? nie widzicie że jestem tu?? Uuuu?? Moze ja mam na głowie czapke niewidkę??-mówiłam ale na marne.... wkurzyłam sie i zaczełam klnac i rzucać wyzwiska (nie będę publikować tych słów;]).

-Jaka ostra...-i zaczeli sie wszyscy smiać...

-Idzta spać bo inaczej z wami sie nie da....-powiedziałam cicho pod nosem i wyszłam oszołomiona krzykiem z pokoju.Sama niewiedziałam gdzie idę.

-Hejka mamo....gdzie chłopacy, tzn Gustav i Georg??

-Gustav jest w łazience a Georg w garażu poszedł z Robertem patrzeć nasz nowy samochód...

-Aha dobrze...A Darek albo Trirl nie dzwonili??-zapytałąm opiekuńczo....

-Niestety niee. Jak sie ktoś odezwie to ci powiem.

-Dziękuję ci mamuś:)

-Nie jesteś już na mnie zła??-spytała mama

-Wszystko przemyślałam i.... nie, nie jestem zła.

-Bardzo sie cieszę, i starsznie przepraszam. Ostatnio nie miała dla ciebie czasu i sie troche oddaliłysmy od siebie... możemy to teraz nadrobić...:) chciałabyś??

-Pewnie:)

I sie tak rozgadałyśmy ze była 22.30. Gadałysmy o wszystkim nawet o Kacprze:) Opowiedziałam mamie wszystko i obiecała mi ze bedę najładniejsza na andrzejkach, a ona sie jusz o to postara...

-Thx mamusiu ale idę spać....oupsssss...

-Co jest Baby??-spytała mama a ja stałam jak wsłupiała kiedy powiedziała BABY.

-Nie mam pokoju...a chłopaki zamieszkują kilka pokoi...mamuś, plosssie-zrobiłam minkę tak jak małe dziecko

-No dobrze:)-poszłam po pidżamy:) czaje a tam Bill i Ilonka, ta spokojna dziewczynka sie lizą

-Przepraszam ze przeszkadzam ale ja tylko na kfilke:) a tak apropos Bill czy ty przypadkiem nie masz laski??-Zapytałam udając ze mysle, a Bill pokazywał mi coś w stylu zebym była cicho i ze jusz po mnie....ja sie go tam nie boje:). Wziełam pidżamkę i Pszczółki Maje i wyszłam z pokoju. Usłyszałam krzyki, chyba Tom sie zbudził bo poznałam jese jego głos.....

CDN. Mam nadzieje ze sie podoba:)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1056909,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

35.Ale spotkanie....

sobota, 16 grudnia 2006 11:42

Nie wierzyła że stoi koło Darka. Monika chciałabym na chwilkę zostać sama z Darkiem.Posłuchała i poszła na dół do mamy i "reszty rodzinki".

Zaczełam płakać w ramionach Darka.

-Maluska co sie stało??-zapytał cicho-Wyprowadzacie sie bo te torby??

-Darek wręcz przeciwnie zostajemy tutaj tylko ktoś sie do nas wprowadził...-powiedziałam z szybkoscia światła.

-Ci z Tokio Hotel?? Zabije jak spotkam....-rzekł wkurzony

-Niee, jakby to byli oni to bym sama coś zrobiła, a zresztą za mało jak na nich tych toreb..:)-powiedziałam z uśmieszkiem a Darek zaczał sie śmiać

-A przecież oni i tak przyjeżdżają do mnie;/-powiedziałam

-Co?? gdzie?? kiedy??-Zrobił mine jakby zjadł calą cytyne na raz.

-Sama niewiem kiedy ale wiem ze niedługo...

-Hmmm very interesting...ale to chyba nie przez to płakałaś..

-Niee, dowiedziałam sie ze mam jese tate i siostre w twoim wieku i Trirl..

-To sie laska powinnaś cieszyć-walnął mnie łokciem w bok myślałam ze go zabije nożem kuchennym(tasakiem do miesa).

Przez przypadek właczyłam piosenki i sie potknełam na niego. Patrzyliśmy sobie w oczy i on nagle zrzucił mnie na podłoge i zaczął całować... Wtedy do mojego pokoju weszła Trirl z Moniką.....

CDN.No niedługo zbliża sie nowa postać:) Komentki:)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1050147,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

34.Ale spotkanie....

piątek, 15 grudnia 2006 21:28

Był śliczny.....ale koniec z tym. Po lekcjach w czwartek postanowiłam zadzwonić do Trirl bo dawno nie gadałysmy. Wykręciłam numer i chwilke poczekałam i usłyszałam: Nie ma takiego numeru.....

Troche wpadłam w panikę, sprawdziłam jeszcze raz w ksiązce telefonicznej w komie a ten numer był taki sam....więc postanowiłam zadzwonic do Darka....

Ten jednak odebrał a mi kamień z serca spadł....

-Hejka Darek, jest tam gdzieś koło ciebie Trirl??-zapytałam nieśmiało.

-Yyyy to ty Alex?? A Trirl niewiem gdzie sie podziała.....wczoraj ja widziałem...-powiedział zakłopotany-Alex mam do ciebie prośbę...chciałbym sie z tobą spotkać na kilka minutek.....

-Yyyyy dobrze, moze za 10min na przystanku??

-Ok, Bye..:)

-Bye:)

Odlożyłam telefon do torby i zakładając buty ktoś otwierał drzwi do domu, myslałam ze to mama ale to był jakiś facet z tobołkami i dziewczyna no i mama. Ja takie oczy o_O.

-Mamo kim oni sa??-zapytałam zdziwiona

-Alex to jest twój tata a to twoja starsza o 3 lata siostra....-powiedziała nieśmiało.

-Ty mi dopiero o tym mówisz?? Mogłaś mnie jakos przygotować, tak z nienacka, mamo....od ilu lat wiesz o nich??-zapytałam ze łzami w oczach...

-Alex nie złosć sie....kontaktowałam sie z nimi od 2 lat....Robert jest wspaniałym facetem, a Ilona kochaną córką, zamieszkają z nami a ich mieszkanie w bloku bedzie zagospodarowane i jesli ktos bedzie potrzebował będzie mógł przenocować...

Nie mogłam sie powstrzymać od płaczu i wybuchłam płaczem....pobiegłam do pokoju i włączyłam smutaśne piosenki. Nagle do mojego pokoju zapukała mama.

-Proszę...-powiedziałam

-Alex, twoi przyjaciele przyjeżdżają do Polski na koncerty i akurat załapali naszą miejscowość i zadzwoniłam do nich i odwiedzą cie ale nie było łatwo....i jeszcze masz gosci...

I w drzwiach staneli Monika i Daro. Monika oczy jak 5zł.

 

 

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1048684,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

33.Dyska nr 1

piątek, 01 grudnia 2006 19:23

.....Punkówa śmiała sie ale z kogo to tylko ona wie. Ocknełam sie i poszłam do klasy. A w klasie jakto w klasie zapoznalismy sie i dali nam plany lekcji i poszlismy do domq. Po drodze spotkałam Darka i Trirl(bo oni chodzą do jednej szkoły). Szlismy razem i sie dowiedziałam że ślubowanie mam pod koniec października bedę miała ślubowanie, i debile mnie nastraszyli że otrzęsiny bedą straszne. Jak najszybciej ich opusciłam, weszłam do domq i gapie przez okno a tam Trirl sie całuje z Darem. Słabo mi sie zrobiło na ich widok. Ale to wolna Polska, ale zal mi sie zrobiło Dara.....czułam sie przy nim tak inaczej....a jak do mnie podchodził albo mówił to nogi mi sie uginały....szkoda ale życzę im szcześcia:). Poszłam do pokoju z zapasem jedzenia i napisałam mamie kartkę że jestem u siebie w pokoju(mama jak zwykle w pracy). Zamknełam sie i zasnełam. Wstałam nad ranem, była 6:48. Powoli sie umyłam, uczesałam, ubrałam i zjadłam. Kiedy te wszyskie czynnosci były wykonane wylałam na siebie troszeczke moich perfum. Spokojnie wyszłam z domq do szkoły i spox wlazłam do szkoły.......

I tak mijały tygodnie aż nastał dzień slubowania i otrzęsin....

-Kto idzie na ślubowanie??-pytały wszystkie koleżanki z klasy

-Ja idę, ja tesz i ja...-odpowiadały niektóre dziewczyny...

-A co z tobą Alex??-spytała Michalina

-Przyjdę....

Wszystkie dziewczyny sie upewniły i wychodziło na to że wszyscy idziemy. Po lekcjach ja i kilka dziewczyn sie zmówiłysmy na zakupy. Około 14 byłyśmy wszystkie i wyruszyłyśmy na podbój B*******a. Łaziłysmy po butikach i różnych sklepach. Ja nic nie kupiłam moze oprócz bluzki to nic:D. Po kilku godzinnych szaleństwach byłyśmy wykończone, nie miałysmy siły na tańce..;(. Siadłyśmy sobie  na ławce zeby odpocząć czaj a tam Trirl całuje sie i obściskuje z Darem. Postanowiłam na to lać i robić swoje.

-Alex znasz ich??-zapytałam Monika

-Można tak powiedzieć....

-Ty to masz szczęscie Daro to najładniejszy facet z naszego liceum.....-wzdychały...

-O boze laski jusz 16- mamy tylko godzine!!-szybko sie zerwałysmy i w tempie nie do prześcigniecia sie pożegnałyśmy.

Po kilku minutach sie wyszykowałam i poszłam po Monike bo ją najbardziej lubie..:). Wyszłyśmy z jej domqa i z torebkami z ubraniami. Weszłysmy do klasy i zostawiłyśmy tobołki, po chwili wychowawca nas zawołał na ślubowanie. Dyrek sie rozgadał i przeszedł do działania. Kiedy wszystkich wyslubował powoli zbliżały sie otrzęsiny.

-Proszę państwa ogłaszam iż otrzęsin nie będzie...-kamień spadł mi z serca i wszyscy zaczelismy bic brawo.

Wpakowaliśmy sie do klasy, i tam narazie kazali nam zostać o muszą ustawić sprzęt. Poczęstowaliśmy sie ciastkami które piekły mamy, moja również ale ona przyszła wcześniej ode mnie:D. Po 20 minutach oczekiwań moglismy wejść na salę. Pobiegłam do łazienki przebrazć sie w sukienkę. Szybko sie umalowałyśmy, nie na jakąś Barbie tylko lekko. Zostawiłyśmy zabaweczki w klasie i na zabawę... Chodziły pogłoski że  chodzą po szkole i kocą*. Przez całą zabawę nie wychodziłyśmy z sali no może na chwilkę napić sie czegoś.

-Ja idę jusz bo konczy sie.....-powiedziałam do Moniki.

-Poczekaj idę z tobą....-zaebrałysmy sie i poszłysmy do domq. W domu umyłam sie i ledwo żywa padłam na łóżko. Nazajutrz o 7:00 obudziłam sie i dopiero sobie ptzpomniałam że lekcje mam nie odrobione, ale i tak jesteśmy zwolnieni:D. Zjadłam śniadanie spokojnie z mamą, porozmawiałyśmy sobie troche i musiałam iść do szkoły. W szkole jak w szkole chodzisz bo musisz. Przez ten cały miesiąc do Andrzejek Trirl i Daro sie nie odzywali do mnie a ja coraz bardzie zaprzyjaźniałam sie z Moniką. Razem chodziłysmy po sklepach, na zapiekanki, razem słuchałyśmy piosenek rockowych, Poprostu papuzki nierozłączki. Oczywiscie przez ten cały miesiąc coraz więcej czasu spędzałam z mamą i caoraz bardziej zadurzałam sie w miłosci do tego chłopaka.

Dowiedziałam sie ze ma na imie Ferdek...... nie do żart, ma na imie Kacper:D był taki ładny.....

*Kocenie- u mnie w szkole chodzili i robili takie coś w podobie otrzęsin, tylko dla jednej osoby i wykonywała ona je.

 

CDN.No notka trohochę z życia wzięta:D

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,995711,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

32.Cd

środa, 22 listopada 2006 20:20

I poleciałam. Ledwo co zdąrzyłam ale zawsze:D. Błąkałam sie po szkole i nagle ktoś zaczął mnie wołać.....hiehie tak wołał Alex ale nie do mnie a ja jak gupia poleciałam:

-Yyyyy mnie wołałeś??

-Niee, wołałem ją...-pokazał palcem na inną dziewczynę. Zrobiło mi sie smutno bo ten chłopak była bardzo słodziutki<ahhh> takie ciacho. Bill, Tom, nawet Daro sie przy nim chowali, serio...ale za wysoko mierzę...;( niestety. Łaziłam po szkole aż tłumy mnie wepchały do sali gimnastycznej tam gdzie miała być akademia rozpoczęcia roku szkolnego.

-Kurde, ale ja jestem gupia do jakiej ja klasy chodzę??-zapytałam siebie sama

-Chyba A bo ja tam chodzę...-odpowiedział jakiś chłopak

-Aha dzięki...-czyli jusz wiem do jakiej klasy...:) no tak dyro gada i gada i przestać nie może a ja cały czas sie wpatruje ze smutkiem w tego chłopaka. Był on cudem swiata, jak dla mnie.....miał on czarne wołsy postawione na żela, był szczupły i wysoki a jego twarz sie cały czas śmiała(ale nie do mnie). Jego pociagła twarz i słodkie z wygladu usta przyprawiały mnie o mgiełkę w oczach a nogi miałam jak z waty. Miał chyba swoją dziewczynę albo mi sie tylko tak zdawało. Stał on z jakimiś kolegami......nie byłi brzydcy...ale nie mieli tego czegos tego co on....dobra koniec tych wywodów miłosnych. Ludzie jusz wychodzili a ja jese stałam, jakaś przemadrzała, Punkówa

Cdn



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,962607,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

31.Rozpoczęcie roku i imprezka szkolna...

piątek, 10 listopada 2006 21:19

Na początek chce was przeprosić za to ze nie przedstawie wam moich bohaterów ponieważ mam wyczyszczony komp i nie mam moich kochanych gifów....Przepraszam jeszcze raz. Ale za to macie normalną notkę:), mam nadzieje ze sie spodoba..zapraszam do czytania:)

 

....aż do rozpoczęcia roku. Z Darem i Trirl sie coraz lepiej poznawaliśmy, a kiedy ogladaliśmy Vivę i było TH to od razu przełączaliśmy i sie bawilismy w najlepsze. Moja mama sie cieszyła ze mam takich fajnych przyjaciół, to co ze starsi:)Nom tak spędzilismy sobie wakacje w domq, ale jak spedziliśmy:) Poprostu było fajnie...dobra bez jaj...

Odprowadzał mnie i Trirl Daro do domu, bo wracalismy z kina, było ok.17:25. Daro i Trirl sobie fajnie gadali a ja zapomniałam ze mam przy sobie moje mp3!! Włączyłam je i zaczełam cicho spiewać jakaś balladę. Kiedy sie skończyła a ja jakby we mnie wybuchło coś...zaczełam tańczyć i śpiewać, nagle patrze a oni sie ze mnie zlewaja wiec przestałam i siadłam se po turecku na krawężniku.

-Ej fajnie było..;)

-Wiem:) Dobra idziemy do domu??

-Nom....

No i doszlismy a jutro było rozpoczęcie roku szkolnego:D Daro i Trirl mieli koło siebie prawie domki wiec poszli w ta sama stronę. A ja se zrobiłam kolację i przygotowałam ubranie na juterko...Nie miałam co robic to poszłam spać a mam cos robiła w kuchnie, chyba porzadki. Więc poszłam sie spytać czy nie bedzie potrzebować pomocy, ale powiedziała ze sobie sama poradzi. Jak sobie kce:) Poszłam sie położyć chociaż było jese wcześnie...Szybko zasnełam i jak zwykle miałam sen:

Śniło mi sie że sie obudziłam i patrze a obok mnie jest Bill, ale nie normalny Bill. Miał on odcieta głowę.....myślałam ze sie posikam ze strachu, ale zaczełam piszczeć, i przybiegła mama i tesz miała odcietą głowe a zaraz za nia jakiś męzczyzna ale normalny, miał dobra głowę..no i zaczeły sie reklamyobudziłam sie a była 6:30. Powoli sie umyłąm i uczesałam, jese mi zostało sie ubrać i zjeść. No i później to zrobiłam. Po śniadaniu patrze a tu jusz jest 7:20.

-O matko ja lece paa:**

-Dobra córko:**

Szybko poleciałam do szkoły(kto by pomyślał ja do szkoły biegnę) a tam jusz sie zaczynało...

CDN. Sorki za krótką notke Bye:**



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,917467,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

30. Nowa znajoma:), gorzka prawda;(

poniedziałek, 06 listopada 2006 21:54

-Daro o czym on mówi??-zapytałam nowego kolegi

-Niewiem coś mu sie pomieszało....nie martw sie..:)

-Dobra, chodź moze tam położymy nasze rzeczy.....

-Okip...:)-Ahh jak sie słodko uśmiecha. Jak jest normalny to podobny jest do Chada Michaela Murray'a...serio..

-Poczekaj na mnie chwile ja pójdę po cos do picia.

-Okip.-ja za ten czas sie rozpakowałam i podeszłam na molo aby zobaczyć ciepłość wody i była ciepła, ale kiedey sie próbowałam podnieść coś na mnie wskoczyło i popchneło do wody, niewiem co to lub kto to ale było tłuste i ciężkie...

-Zabije jak psa...-wkurzył sie Darek...

-Daro odpuść on nie kciał-a był to właśnie jego koleszka, nieznajomy dla mnie.

-Dobra-i poszlismy na piasek sie opalać-Alex?? Mogę cie o cos zapytać??

-Nom wal...

-Masz chłopaka??

-Tak a co??-kiedy powiedziałąm TAK to troche posmutniał

-Nie nic..

-Afa.....idę popływać...-no i poszłam i tak pływałam a Daro poszedł na laski-A niech se idzie-pomyslałam. Pływałam tak z godzinkę i nagle wpadłam na jakąs dziewczyne, miała moze z 16 lub 17 lat, miała czarne raczej takie ciemno brązowe włosy i sliczne niebieskie oczeta.

-Sorka nie chciałam-powiedziałam

-Nic sie nie stało, poczekaj zapoznamy sie??

-Niee chyba niee, albo co mi tam zależy??Alex jestem:)

-Hiehie Nie wystrasz sie jestem KONSTANTYNOPOLICZYTAŃCZYKOWIANECZKA:)

-Wow, ale mnie wkręcasz. Nie nazywasz sie tak:)

-Nom tak, jestem Trirl:)

-Hehe takie inne imie nie spotkałam sie wcześniej z takim...wiec jesteś pierwsza:)

-Bardzo sie cieszę...:)

Od razu zaufałam tej istocie i kfilke pogadałysmy i opowiedziałam jej o mnie i o Billu.

-I co o tym myślisz??

-Myslę ze on cie zdradzi z francuzką, no i jusz to robi...

-COOO??

-No niewiesz oni są we Francji i tam spotkali i ona ma na imie Pauline, jest z francuzkiego forum o TH...

-Ooooooo...czyli jestem sama..;(

-Nie jesteś sama masz mnie, mame...:)

-Nom, chce do domu.....

-Dobrze.....-ledwo co wstałam i prawie zemdlałam

-Alex uważaj....

-Nie mogę zyc bez niego..;(

-Coś sie wymysli...zemsta będzie słodka:)

-Mam nadzieje..:)

Poszłysmy na plaże bo siedziałysmy na molo i wziełyśmy moja rzeczy i naszedł nas Daro:

-Co jest?? Co jej sie stało??

-Daro jest w porzątku tylko dowiedziała sie czegoś i sie źle czuje...

-Aaaaaa odprowadzę was, chodź do mnie...

Daro wział mnie pod rękę i podprowadził do domq, a w domu czekała mama, bardzo sie zaniepokoiła.

-Co sie stało??

-Nic tylko troche zasłabła-odpowiedziała Trirl

-Dobrze to zaprowadźcie ja do jej pokoju.....

I tak zrobili, nagle Daro wyszedł z oczami we łzach:

-Mozesz go zawołać??

-Okip

Wszedł i sie zaplątał w kabel od kompa, a ja zaczełam sie smiać.....

-Yyyy, mogę wiedzieć co sie stało??

-Wiesz ja sobie przypomniałem jak byłem ze swoja dziewczyna...-i zaczą nawijać-....i wtedy właśnie mnie zostawiła dła innego....

-To bardzo smutne....

Zza drzwi wyłania sie głowa Trirl z wiadomościa:

-Alex, Bill dzwoni....

-Powiedz że mnie nie ma....

-Ale on jusz wie ze jesteś....

-No to powiedz ze nie kce z nim gadać....

I Trirl robiła to co mówiłam....

-Alex najlepiej włącz ICQ i pisz z nim, bo ja nie mogę wyrobić....

-Dobra..

Włączyłam ICQ i akurat był Bill....(oraz Thomas)

B:CZeść kotek co jest?? czego nie chcesz ze mna gadać??

J:Powinieneś wiedzieć.....

B: Ale niewiem...

J:TAki tepy sie urodziłeś czy udajesz przede mna??

B:Alex przestań..powiedz...

J:To prawda ze jesteś we Francji??

B:No tak, a to przez to sorki ze ci nie powiedziałem, mam napiety kalendarz nawet nie mogę zadzwonic na chwilkę....

J:Taa...napiety tylko czym?? Spotykaniem sie z Pauline??

B:o czym rozmawiasz do mnie??

J:O twojej nowej dziewczynie, że też jesteśmy takie głupie że widzimy cos w was a wy tylko ranicie.... 

B:Dobra, mam dziewczyne, tak, jest nia Pauline, ale napewno wiesz że ciebie tesz kocham...ponad życie...

J:Haha tak napewno...nie kce mieć z wami Kaulitze doczynienia jusz nigdy w zyciu, wyganiam was z mojego serca i swiata...Bye, nieszczęśliwego zwiazku z Francuzką tylko uważaj bo ci skarze zjeść żaby albo ślimaki....narazie Zabojadzie

I sie wyłączyłąm ten komunikator....i od razu wpadłam w paniczne płacz.....

-Alex...mała nie płacz...

-Nie mów do mnie mała bo tak mówił do mnie Bill...

-Dobrze...

I tak rozpaczałam przez kilka tygodni aż do początku roku....

CDN.W nastepnej notce przedstawie wam Dara, Trirl, mnie i nową jese jedna bohaterke...Bye:**



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,903549,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

29.Róże niespodzianki:) Zalew...;(

niedziela, 05 listopada 2006 21:02

Szłam do domu a w nim czeka moja zniecierpliwiona mama..

-Cześć Alex...gdzie byłaś??

-Byłam sie do szkoły zapisać bo dzwonili...

-Aha dobrze to siedź masz tu filmy a ja lece załatwić sobie jkas pracę...

-Paaa:*

-Paaa:****

Najpierw poszłam do pokoju zebys ie przeprać w jakas sukienkie bo sie robiło gorąco...:). Kiedy sie przebrałam zeszłąm na dół i se zrobiłam tależ kanapek i włączyłąm filmy. Nie zgadniecie jakie to były filmy:):

-Trzy części DZiewczyny z Drużyny

-Cała Ona

-Zakręcony Piątek

Wiec miałam duzzzio do oglądania...wiec sobie tak oglądam najpierw Cała Ona jusz pod konieć wpada do domu zdyszana i cała szczęśliwa mama...

-Masz ją??

-Tak mam, od teraz jestem przysiegłym tłumaczem z j. niemieckiego...

-Wow, kogo ja mam za mamę??

-No, widzisz:D Dobra ja lece znowu na spotkanie Bye:*

-Bye:**

No i znowu sama w domu, zamknełam drzwi ale mama sie jese po coś wróciła

-A Alex wpadnie cie popilnować nowa nasza sasiadka z synem, baw sie dobrze...:)

-Okip:) Bye:**

Na kfilke se siadłam bo do drzwi zapukał goniec z kwiatami...

-Czy to dom pani********??

-Tak, a co??-zadałąm tepo pytanie

-Bo te kwiaty przesłał którejś z pań KTOŚ....

-Dobrze, tylko ze nie mam czy zapłacić...przykro mi

-Nic nie szkodzi one są jusz opłacone.....

-Aha dobrze to dowidzenia....

-Do widzenia...

Poszedł ten goniec, wiec wstawiłam te kfiatki w wazon i do sypialni mamy. Nareszcie mogę sobie pooglądać spokojnie filmy, tak napewno bo znowu ktoś do drzwi zadzwonił...

-Czego??-zapytałąm zła

-O boze, nie tym tonem-zaśmiała sie kobieta

-Przepraszam, prosze do srodka-kiedy zobaczyłą syna tej kobiety myślałam że zalicze zgona....to był on...tak on, ten co mnie potrącił..hiehie on jest bosssski, takie ciacho, niee przecież ja mam chłopaka i naprad

-Proszę sie rozgoscić...ja zaraz zrobie coś do picia...

-Niee nie fatyguj sie sama sobie zrobię jak będę mieć ochotę..

-Dobrze.....

Ogladałam sobie filmy kiedy nagle przy piosence Take Me Away przysiadł sie ten chłopak:

-Chciałem cie przeprosić za rano, nie zauwazyłem cie sorki...

-Dobra nic sie nie stało....Alex jestem:)

-Daro znaczy Darek ale dla przyjaciół Daro....

-Czyli ja narazie mówie Darek??

-Niee możesz mówić Daro..

-Afa cool, pozwól że se zaśpiewam bo ta piosenke uwielbiam...

-Bardzo prosze, chetnie posłucham...

No i zaczełam spiewać i nawet czysto, jakos tak:) no i sie skonczyła ale Daro nie siedział bezczynnie, bo pisał eski ciekawe do kogo może ma dziewczynę??

-Przepraszam że jestem ciekawska ale z kim piszesz??

-Z kumplem pyta czy przyjdę do niego nad zalew....moze pójdziesz ze mna??

-Chetnie:) Jak nie bedę przeszkadzać..

-Nie skąd...ubieraj sie a ja mu napisze ze idziesz...:)

-Dobra.

Poszłam sie przebrać w cool strój i nałożyłąm na to sukienkę, żeby Darowi nie zawracać głowy nasmarowałam sie olejkiem...kurde ale on jest przeterminowany...ups, oj dobra. Najwyzej mnie nasmaruje..:D

-Kiedy, Alex kumpel sie niecierpliwi....

-Okip jusz schodzę...

Kiedy zeszłam wziełam jese tylko ręcznik i ubranie na zmiane i wiadomość dla mamy ze poszłam z Darem bo jego mama se poszła.....

Kiedy szlismy Daro normalnie gadał i sie smiał jak z kumpela ale kiedy zblizalismy sie do zalewu to sie dziwny robił.

-No Daro pokarz swoja nową zdobycz, no zdaje sie ze wygrałeś zakład...

-Yyyyy Daro o czym on mówi..??

 

CDN>No napisałam mam nadzieje ze sie podoba jusz niedługo pojawia sie nowe osoby w opku, wiec czekajcie na nwe cześci:) pOzDErKo:):*

Pe.Es Karolina dziękuje ci jese raz za piosenki...:*

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,899685,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

28.Czarny Anioł....

wtorek, 31 października 2006 21:52

Poszliśmy do domu bo chłopaki musieli sie spakować przed wylotem do domu....Nagle usłyszałam krzyki mamy...:

-Alex...Alex...!!Alex do jasnej cho...do jasnej ciasnej..pomóż Billowi z jego rzeczami bo chłopak se nie radzi a ty w tym masz łeb...

-Ja narazie nie mam łaba to skakania po walizce....mnie ona(czacha dymi)zaraz wybuchnie...

Przeczuwałam coś że sie w niedalekiej przyszłości stanie sie cos dziwnego znaczy widziałam coś lub kogoś. Była to wysoka postać z ciemno blond włosami.....tylko tyle zdążyłąm zobaczyć oraz coś czarnego obok tej postaci. Ale dobra...mama zawołała mnie abym sobie wzieła tabletkę od bólu głowy.

-Alex źle sie czujesz?? Może sie położysz..-zaproponowała mi mama...

Chłopaki sie powoli spakowali(jakoś)i wdali sie w jakaś dyskusje z moja mamą...(współczucie)nawet nikt nie raczył zajzeć do mnie a ja se Titanica ogladałam, bardzo sie wzruszyłam i kciałam aby ktoś mnie przytulił...nikogo nie było w poblizu wiec zaczełam płakać.....przybiegł do mnie Bill z mama i Tomem...poprosiłam o to abysmy z Billem zostali sam na sam....i tak zostalismy...:

-Czego płakałaś?? Nie chciałaś być sama....przepraszam...

-Tak...oglądałam Titanica i sie wzruszyłam i ciebie potrzebowałam....ale ciebie nie było....-popłakałam sie i przytuliłam sie do chłopaka....

-Przepraszam...naprawdę.-pocałował mnie bardzo uczuciowo....

Troche jeszcze pogadalismy (ja siedziałam przy Billu, znaczy trzymał mnie reką za ramie..):D chociaż ja i tak nie brałam w tej rozmowie udziału bo przysypiałam...i poszlismy spać. Ja oczywiscie spałam z mamą a chłopaki u mnie. Snił mi sie czarny, postrzępiony, i zaniedbany anioł który oswiadczył mi że zabierze mnie za 3 dni i 3 noce...(Oczywiście sie jese nie obudziłam) co noc on przychodził on i coraz bardziej poszarpany rozszarpany..jak po 1 dniu sie obudziłam i każdy sie z tego powodu cieszył...nastepne noce były podbone ponieważ zawsze przychodził anioł. Caly czas ze mna była ta postać, teraz ja wyraźniej widziałam, Ten Chłopak cały czas siedział przy mnie. Nadchodziła 3 noc i przyszedł ten sam anioł tylko miał piekną czaną, koronkową sukienke, pieknie ułozone włosy i nareszcie odezwał sie swoim jedwabnym głosem:"Teraz jesteś moja, pójdziesz ze mną"... Po mojej śmierci wszyscy inni umarli tylko jedna osoba o mnie nie zapomniała...-szybko zerwałam sie ze snu, i zobaczyłam na zegarek była 9:00"Kurde chłopaki jusz wylecieli"...-pomyślałam

-Co ja teraz bez Bill zrobie...boze nie mam jego numeru koma ani ICQ nie mam do niego zadnego kontaktu..jezu..a przecież Tom na mój kom....jeeeeee. Zaczełam tańczyć sie jak małe dziecko i tańczyłam do kawałka Mandaryny "Ev'ry Night". Po chwili zadzwonił domowy telefon, odebrałąm:

-słucham??

-Dzieńdobry..czy to dom państwa******??

-Tak, a w czym mogę słuzyć??-zapytałam męskiego głosu...

-Są już nabory do gimnazjum a ty chyba jeszcze nie wybrałaś szkoły prawda??

-Tak, ja zaraz przyjdę do szkoły z śwaidectwem i zapiszę sie do szkoły...

-Dobrze, to za 20 minut w szkole nr 3 , do zobaczenia-pozegnał sie

-Do zobaczenia..

Szybko załozyłąm byle jakie spodnie i bluzkę, uczesałam sie w nierówny kucuk i zanim znalazłam swiadectwo mineło 20 min. wiec biegiem pobiegłam do szkoły i zdąrzyłąm oddać świadectwo..jeeee. Powoli szłam sobie do domu poprawiając kucyka, nagle od tyłu ktoś wjechał we mne rowerem, był to podobny chłopak jak w moim śnie. Pomógł mi wstać i pojechał speszony. Chyba jest nowy bo go jeszcze nie widziałam wcześniej...ale dobra...szłąm dalej rozmyslajac nad Billem i Tomem, są oni najlepszymi przyjacielami na całym świecie...

CDN.No notka dla Gosi i Karoliny:* poZdrÓwkO:*



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,879273,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

27.Dziwne wydarzenie...

poniedziałek, 23 października 2006 17:13

Usadziłam sie na jakimś miejscu....nie mogłam już wytrzymać kiedy dojedziemy do domq...po kilku minutach moje marzenie sie spełniło...

Dojechalismy a ja szybko wziełam bagaże i pobiegłam do swojego pokoju...zamknełam sie i myślałam...Fajnie jest mieć chłopaka ja miałam traką okazję że nawet sławny Bill K sie mną interesował i chyba interesuje Tom...nie ja tak nie moge Billa winić cały czas ani kończyć z przeszłoscią....-postanowiłam dać mu jakis znak i zeby wszystko sie dobrze ułożyło...

Wyszłam na dwór poszukać ich bo nie ma tych gwiazdorów w domu...szłam tak przez jakieś pole prowadzące do jakichś sklepów i wogule do centrum miasta...no tak ide, ide i patrze a tam Bill sie ściska z jakąś panną a Tom siedzi i sie gapi...

-Siemka Tom...co sie stało??-zapytałam

-Patrz tam siedzi mój brat i zarywa laski a do mnie żadna nie podeszła...kurde czy ja jestem brudny czy co ze zadna sie nie gapi....

-Tom ja chyba znam tą przyczynę...

-No dawaj....

-Ściagnij kaptur i okulary..:) będzie wszystko ok...:) lubie cie..młody...

-Hmm ja ciebie też..:) młoda fajna jesteś tylko teraz w tym czasie to widać jesteś troche nie swoja..:)ale wszystko będzie okey...:)

-Thx...Tom możesz na chwilke poprosić swojego brata do mnie...bo kcem mu cos powiedzieć....

-Okip...Bill ty downie jeden raus komm hier...!!

-Co sie tak drzesz....pali sie czy coś...

-Twoja dziewczyna chce ci cos powiedzieć....

A w oddali już słychać piski:TOM!!KOCHAM CIE!!TOM OŻEŃ SIE ZE MNA!!TOM WSKOCZ MI DO ŁÓŻKA!! troche za dużo lasek jak na Toma...

-Co??-zapytał patrząc sie na mnie z góry...

-Wiesz juz nic....jeśli sie uważasz za lepszego to juz nic....

-Alex to nie tak...proszę powiedz mi...nalegam..-prosił

-No dobra...ale przyrzeknij ze nie będziesz krzyczał...

-Nom dobra "nie bedę krzyczał"...

-No więc tak, ja to wsztstko przemyslałam i chcę ci dać jese jedną szansę ale to tylko jeszcze zależy od ciebie....

-Co??Naprawdę...??Jezu Alex...nie spodziewałem sie....kocham cie...

Nagle wstała jakaś panienka z ławki i powiedziała:

-Billus a mnie juz nie kochasz??

-Hmmm....Lola wiesz....Niee..:) bye bye<papa>

-Jak ty tak mozesz??Naślę na ciebie kiboli i co tam jeszcze jest....

-Okip... nie ma sprawy:)-powiedział

-Wiesz Bill ty sie lepiej bój albo uciekaj do Niemiec bo jak znam życie to ta laska ma niezły znajomości....

-Oj tam...Tom mnie obroni...nie braciszku??

-Ta jeszcze czego..ja sie sam nie moge obronic przed fankami a co mówić przed Kibolami jeszcze do tego Polskimi.....-powiedział

-Kocham was...moja robaki skiśniete....-powiedziałam coś nawet niewiem co...

-Ja robak skiśniety?? No jednak wiedziałem śmierdze....czego mi nie powiedzieliscie??

-Tom przestań jesteś czysciutki i pachniesz...:) nie martw siem.....

CDN...Sorka za beznadziejna notke ale napisałam żeby dokończyć....licze na komki...papapa



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,847294,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

26.Zły/Dobry Sen;(

poniedziałek, 16 października 2006 16:46

-Yhy...-tak chciałam sie do niego przytulić i pocałować ale nie wypadało.....

-Kocham cie...wybacz i zostań moją dziewczyną....znów...proszę...

-Wybaczyć mogę....ale czy dziewczyną będę niewiem ...ale jest 0% szans że znowu ją zostane...wiesz chce skończyć z przeszłością ale nie pozwalają mi na to moi bliscy...i chyba ma to w tym swój cel..niewiem..;(-powiedziałam i odwróciłam głowę w jego stronę....

-Alex nie płacz bo za dużo łez przez nas wylałaś...najpierw Tom teraz ja....sorki...-przeprosił i złapał mnie za policzki i czule pocałował...potem mnie przytulił....

-Kocham Cie....-powiedziałam.....-A ty?? Napewno nie za to co zrobiłam...;(-popłakałam sie...

-Alex kochanie ja cie bedę zawsze kochał:)-pocałował mnie jese raz...*

-Ola obudź sie zaraz dojedziemy...-budziła mnie mama....eeee to jednak mi sie śniło....szkoda a ja tak chce sie pogodzić z Billem....ale dobra on ma inną....

Patrze a obok mnie siedzi śpiący Bill...

-Yyyy to jedna byłą prawda ale nie do końca...-powiedziałam cicho...Bill nie powiedział mi tego ze mnie kocha ani tego że siem całowaliśmy...o nieeeeeee!!-myślałam

-Mamo ile jeszcze mamy do domq??-zapytałam zniecierpliwiona....

-Ola tak około jeszcze 2 godzin..musisz wytrzymać.....

-Ok ale mów do mnie Alex ok??

-Dobra:)

Wracając poszłam na inne siedzenie ale przykryłam Billa kocykiem...a ten jak na złość sie obudził.....

CDN.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,824264,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

25.Podróż do domku z chłopakami

piątek, 13 października 2006 21:04

...ale pod jednym warunkiem....

-Mamo jakim-już i tak wystarczająco dużo nieszcześć zdarzyło sie..ale co tam jeszcze bardziej trzeba przytłoczyć Alex zeby sie bardziej złośćiła i martwiłą....a co tam-myślałam....

-Że oni pojadą z nami...

-Co???? o niee mamo ja nie jade....nawet mnie nie proś....

-Ale Alex co chcesz oni są w porzadku....a zresztą to twoi koledzy...

-Mamo ale wszystko sie zmienia...ja nie jade.....-puściłam focha..*

-Ola wsiadaj i nie ma gadania....-krzyczałam na mnie mama

-Mamo mogłabyś nie krzyczeć i nie nazywać mnie Ola tylko Aleź...jeśli tak to jestem wdzieczna...

-Dobrze ale tylko wtedy kiedy wsiadziesz....

-No oki niech będzie...

Wsiadłam a tak Bill siedzi na końcu koło niego Tom....

-Siemka-rzuciłam

-Hejka Alex.....

Ja se grzecznie siadziałam na drugim od końca siedzeniu i ogladałam krajobrazy..nagle na miom ramieniu poczułam czyjąś rękę.....

-Zabrać to szybko z mojego ramienia bo urwe i wyrzuce na śmietnik!!!!!!-zagroziłam nie patrząc na tą osobe którą był Bill....:

-Hejka....już zabieram bo sie boję....-powiedział smutno...

-H a H a H a H a.....what do you want of me??-zpytałam bez życia...

-Ja chce powiedzieć przepraszam....jeszcze raz...

-Yhy.....-tak chciałam sie do niego przytulić lub pocałować ale nie wypadało...

CDN.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,815276,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

24.Niemcy i szybka zmiana zdania mamy..Polska:)

piątek, 13 października 2006 20:38

Kiedy to przeczytałam tak troche dziwnie mi sie zrobiło ale dobra teraz jest wolny niech sobie ułoży jakoś życie ale tylko z jakąś porzadną dziewczną nie to co ja....Po kilkuminutowych przemyśleniach zdobyłam sie na odwagę i zrobiło sie takie żółte słoneczko....A mój opisik:

"Życie mi sie wali ale to tylko moja wina...sory -dla wszystkich którym zrujnowałam życie..;( Nie chce mi sie żyć, nie mam przyjaciół....poprostu do dupy jest moja życie....."

Po kilku minutach odezwał siem Tomash...:

-Alex nie łam sie.....a co do przyjaciół to masz mnie....Billa chyba....masz mamę

-Hejka Tom wiesz ja nie moge sie nie łamać ale spróbuję...thx wiem ze zawsze mozna na ciebie liczyć.....jak ja bym chciała tam z tobą być....pośmiać sie z Billem żeby wszystko było OK...ale dobra...taki mój los...najwyraźniej miało mnie to spotkać....

-Oj Alex kiedyś jak będziemy mieli czas to przyjedziemy do ciebie do Polski....jeśli chcesz..

-Wiesz Tom to miłe ale chce skończyć z przeszłoscią ale nie potrafie....coś mnie do was ciągnie....nie ja tak nie mogę papa..."

Szybko zmieniłąm opis na :

"Już nigdy nie będę tu wchodzić przysiegam Wam....Inny numer, inne życie....inne przygody....pamietajcie koffam was wszystkich bez wyjątków..."-Wziełam na niedostępny i skasowałam numer.....ze smutkiem i ciężko mi szło kasowani9e ale musiałam to zrobić...

Kiedy nie miałam co robić zasnełam sobie bo jeszcze do Niemiec zostało 3 h lotu...ułożyłam sie do snu cała zapłakana....bez trudu zasnełam....Śniło mi sie NIC tak NIC taka czarna pustaka jka chciałabym znać w przeszłości...znaczy nie mieć wogule wspomnień....

Z mojego snu obudziła mnie stewardessa.....

-Panienko obudź sie już Lipsk....jesteśmy na miejscu....-powiedział swoim miekkim głosem...

-A tak już...dziękuję...-powiedziałam pociągając nosem...

-Czy coś sie stało...-pytała mnie druga ze stawardess-była to młoda dziewczyna moze z 17 lat.....była szczupła, blondynka, długie nogi i oczywiście ładna....

-Niee. to znaczy tak.. ale nie chce o tym JUŻ rozmawiać...

-Dobrze...przepraszam...

-Nie niech pani nie przeprasza....

-A jaka ja tam Pani..mam dopiero 18 lat.....jestem Savannah(czy. Sawana)

-Ah tak Jestem Alex......muszę iść...dowidzenia....

-Dozobaczenia....

Wyszłam z samolotu a na dole czekała moja mama z ciocią....

-Cześć kochanie....Tom ten twój przyjaciel zadzwonił do nas i powiedział że już przyjeżdżasz..stało sie coś??

-Tak mamo musiała przyjechać bo okazało sie że chłopaki miają ten wyjazd zafundowany od miasta Frankfurt ale tylko dla nich i od razu już po jutrze mają już koncert w Austrii..i musiałam zjechać.....-okłamałam mame bo nie chciałam aby ta sprawa wyszła na jaw....

-Afa to ja sie bardzo ciesze...bo za 2 tyg jedziemy do domq w Polsce....wiesz jednak nie zostajemy tutaj...

-Dobrze....-przecież chłopaki przyjeżdżają za tydzień...tak przynajmnie Tom mówił....-Oh Mein Gott......-powiedziałam

-Kochanie stało sie coś??-zapoytałą zatroskana Ciocia...

-Niee tylko sie nie wyspałam...:)-posłałam im sztuczny uśmiech.....

Szybko wsiałyśmy w pociąg i w 4h byłyśmy w Loitshe.....

-Ola wiesz jednak nie za 2 tygodnie ale już jutro jedziemy do domu musisz sie szybko pakować...i iść spać...-jak mama rozkazała tak zrobiłam....Już o 19 byłam w łóżku umyta, przebrana i już nawet se przygotowałam na jutro ubranie...ale jedno pytanie mnie mąciło....

-Mamo z kim i o której jedziemy....??-zapytałam mamy leżącej w łóżku....

-Ola chłopaki przyjechali już i jutro wypożyczyli nam swój bus ale pod jednym warunkiem....

CDN.....Pod jakim warunkiem chłopaki wyporzyczyłi Alex i jej mamie Busa?? tego dowiecie sie w następnej notce a ona moze zaraz...

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,815115,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

 123  »

czwartek, 17 maja 2012

Licznik odwiedzin:  1 795 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O mnie

Imiona:Ola and Gosia
Nazwiska:Top Secret
Wiek:13 lat
Miejsce zamieszkania:Gdzieś w głębi Polski
Hobby(zainteresowania):muzyka oczywiście TH, The Pussycat Dolls, Kelly Clarkson,Pink, Stereoliza
Nienawidzimy:Blog 27 i taki różne.

O moim bloogu

O gwiadach i o TH oczywiście:)

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 13.10.2006 22:13:10
  • autor: karolka
  • treść: Nie wiem dlaczego al...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to